Pobyt dziecka w szpitalu to zazwyczaj sytuacja trudna i stresogenna zarówno dla niego samego, jak i dla jego bliskich. Szpital jest dla dziecka środowiskiem obcym, w znacznym stopniu nieprzewidywalnym. Konieczność pobytu w nim może więc wzbudzać silny stres utrudniający współpracę w procesie leczenia i zdrowienia. Dziecko boi się nieznanych osób, miejsc, zabiegów, aparatury, bólu, a przede wszystkim osamotnienia, porzucenia i utraty kontroli nad swoją sytuacją.

Rodzic/opiekun stanowi główne oparcie dla dziecka i podstawowe źródło niezbędnych informacji. Dziecko czujnie obserwuje bliskie, ważne dla niego osoby. Trzeba więc kontrolować własne emocje, starać się zachować spokój i rozwinąć w sobie pozytywne nastawienia, gdyż mają one wpływ na odczucia i zachowanie dziecka. Mówmy do dziecka prosto, rzeczowo i zgodnie z prawdą (np. nie wmawiajmy, że pobieranie krwi lub zastrzyk nie boli – prawdą jest, że każdy wtedy odczuwa ból, ale im bardziej spokojnie się współpracuje, tym ból trwa krócej i może być słabszy).

Nie obiecujmy bardzo szybkiego powrotu do domu. Nawet najkrótszy pobyt w szpitalu trwa zwykle klika dni, a to już może być dla dziecka zbyt długo. Wyjaśnijmy, że powrót do domu będzie możliwy, jak tylko zostaną mu wykonane wszystkie badania potrzebne do dalszego leczenia w domu (jeśli ma to być pobyt diagnostyczny) lub w wyniku leczenia szpitalnego (ew. zabiegu) poczuje się ono na tyle dobrze, że jego lekarz prowadzący uzna, że dziecko nie wymaga już pobytu w szpitalu.

Opowiadając o pobycie w szpitalu akcentujmy wszystkie pozytywne informacje. A więc np. cel, jakim jest osiągnięcie poprawy zdrowia, częste odwiedziny bliskich, towarzystwo innych dzieci, możliwość wspólnych zabaw, korzystania ze szpitalnego przedszkola lub szkoły, z wyposażenia świetlicy. W przypadku niemowlęcia rozmowa o szpitalu nie wchodzi w grę. Najlepsza dla niego byłaby hospitalizacja z rodzicem/opiekunem. Podobnie jeśli chodzi o dzieci umysłowo upośledzone, niepełnosprawne i w znacznym stopniu zależne od ciągłej obecności rodzica. Jeśli jednak pobyt rodzica w szpitalu z takim dzieckiem okaże się niemożliwy, niezbędne są jak najczęstsze odwiedziny.

Dziecko dwu, trzyletnie można już oswajać z sytuacją badań, leczenia i pobytu w szpitalu poprzez zabawę. Zorganizujmy w domu szpitalik dla ulubionego misia czy lalki. Opowiedzmy, że trzeba zbadać i leczyć przytulankę, bo ją kochamy i chcemy żeby czuła się lepiej. Pokażmy jak jedzie autem lub pociągiem do szpitala, jak ma tam swoje łóżeczko, jak dba o nią lekarz i pielęgniarka, która czuwa przy niej nawet w nocy, jak miłe są odwiedziny itp. Zabawa w szpital, rysowanie i czytanie na temat pobytu w szpitalu będzie też doskonałym uzupełnieniem rozmowy z przedszkolakiem i sposobem na odreagowanie napięć. Nastolatki, podobnie jak dzieci młodsze doznają lęku przed tym, co nowe, bolesne i trudne w szpitalu. Aby przepracować tę sytuację potrzebują jak najwięcej konkretnych informacji o pobycie w szpitalu. Przygotujmy się do tego. Możemy też wspólnie przestudiować informator czy stronę internetową szpitala. Pamiętajmy, że nastolatek pomimo stwarzanych na ogół przez niego pozorów dojrzałości dowiedziawszy się o konieczności pójścia do szpitala może marudzić jak dziecko, okazywać opór, a nawet płakać. W sytuacji choroby i wobec perspektywy oddzielenia od środowiska może czuć się zagubiony, a nawet przerażony. Pozwólmy mu na emocjonalne otwarcie się i na przedstawienie jego zdania, ale też stanowczo i spokojnie wyjaśnijmy konieczność hospitalizacji.

Okażmy wsparcie. Dla skuteczności radzenia sobie ze stresem przez nastolatka, zasugerujmy mu techniki relaksacyjne, jak głębokie, spokojne oddychanie, myślenie o miłych rzeczach czy słuchanie muzyki. Młodzież wobec perspektywy hospitalizacji obawia się utraty niezależności i kontroli nad swoją osobą. Zapewnijmy swoją pociechę, że może o sobie w znacznym stopniu decydować, niemniej powinna brać pod uwagę nasze zdanie i argumenty lekarza. Zwróćmy uwagę, że w przypadku planowania badań inwazyjnych lub zabiegów u młodzieży od 16 lat wzwyż wymagana jest zgoda samego pacjenta na ich przeprowadzenie.

Nastolatki mogą martwić się, że pobyt w szpitalu skomplikuje ich sytuację szkolną (poprzez zaległości w nauce i brak ocen). Wyjaśnijmy, że w szpitalu pediatrycznym funkcjonuje szkoła i prowadzone są lekcje dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. Uczniowie szkół średnich mogą korzystać z indywidualnej pomocy nauczycieli. Lekcje są prowadzone w miłej atmosferze, a udział w nich jest zalecany, ale dobrowolny. Dzieci nie są zmuszane do nauki zwłaszcza, gdy źle się czują. Obecność i zdobywane oceny są odnotowywane w dzienniku, a po wypisie ze szpitala respektowane w macierzystej szkole ucznia na podstawie wystawionych w szpitalu zaświadczeń. Uczeń powinien zabrać do szpitala własne książki, zeszyty oraz przybory szkolne.

dr n. hum. Justyna Dubiel

 

Zobacz również:

Wyprawa po skarb zdrowia. Przewodnik Podróżnika

Dla pacjenta onkologicznego